Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej

Od jakiegoś czasu marzyły mi się warsztaty ceramiczne, ale takie, w których będę mogła samodzielnie toczyć na kole. Sztuka ta już dawno wydała mi się bardzo ciekawa i chciałam tego doświadczyć. W końcu się udało! Początkiem września miałam okazję uczestniczyć w warsztatach ceramicznych i to w kolebce podkarpackiego garncarstwa – w Medyni Głogowskiej.

Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej.

Medynia Głogowska

Moje marzenie szybko się spełniło, bo na swoje urodziny dostałam zaproszenie na takie warsztaty. Były dwie opcje do wyboru: warsztaty ceramiczne w Ośrodku Kultury w Medyni Głogowskiej (tymczasowo, obok obecnie odnawianej Zagrody Garncarskiej oraz Karczmy) lub w Pracowni Ceramicznej Rodziny Plizgów. Moje warsztaty odbyły się w Domu Kultury z Panem Andrzejem Plizgą, który tak jak wspomniałam wcześniej – przeprowadza te warsztaty również na terenie swojego gospodarstwa, i podejrzewam, że wówczas jest jeszcze lepiej! O cenę warsztatów indywidualnych pytajcie się TUTAJ.

Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej

Jesteśmy na miejscu

W Ośrodku Kultury w Medyni Głogowskiej znajdziecie sklepik z wyrobami ceramicznymi, które możecie kupić w formie pamiątek dla rodziny i przyjaciół. Wybór jest spory – od magnesów, po aniołki, aż po tradycyjne dzbany, wazony i misy. My jednak nie spędziliśmy tam wiele czasu – od razu udaliśmy się do sali szkoleniowej. Tam czekało już na nas koło garncarskie oraz mój nauczyciel – Pan Andrzej Plizga. Jeśli planujecie warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej – to koniecznie przy boku Pana Andrzeja, który jest doskonałym gawędziarzem i jednym z nielicznych, tworzących na tym terenie artystów.

Sklepik w Domu Kultury w Medyni Głogowskiej

Najpierw pokaz

Zanim zasiadłam przed kołem garncarskim, Pan Andrzej krok po kroku pokazał nam jak wygląda proces tworzenia tradycyjnego dzbanka z uchem. Wytłumaczył również jak pozyskuje się glinę i przygotowuje się ją do rzeźbienia. Opowiedział nam trochę o historii garncarstwa na terenie Medyni Głogowskiej i okolic. W międzyczasie, w tempie ekspresowym i bardzo zręcznie, powstawał dzbanek. Ta sztuka, obserwowana z boku wydaje się bardzo prosta, wręcz intuicyjna, ale jak się później okazuje, toczenie na kole nie jest takie proste. Trzeba mieć jakiekolwiek doświadczenie, żeby widzieć jak równomiernie i z jaką intensywnością dociskać palcami glinę, tak by naczynie na kręcącym się kole było symetryczne, odpowiednio się wybrzuszało i nie było koślawe.

Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej
Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej z Panem Andrzejem Plizgą
Pokaz ceramiczny z Panem Andrzejem Plizgą

Detale

Najzabawniejszą częścią robienia dzbana było robienie ucha, ale co do tego – nie będę wdawać się w szczegóły, bo najlepiej jeśli sami zajrzycie na warsztaty ceramiczne do Medyni Głogowskiej i dowiecie się, w jaki sposób robi się takie ucho. Wytoczony dzban należy suszyć około dwóch tygodni (obracając go co kilka dni). Po wyschnięciu można go pomalować, np. farbami akrylowymi. Jeśli chcemy, by nasze naczynie było funkcjonalne i służyło nam np. do trzymania wody – musimy je wypalić w specjalnym piecu w temperaturze ok 1000 °C, można je również oszklić.

Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej

Pora na mnie

Nadszedł ten czas, kiedy mogłam zasiąść sama przed kołem. Zaczęłam oczywiście przy pomocy Pana Andrzeja, który udzielał mi wskazówek. Największą trudnością, z jaką się zetknęłam były za długie paznokcie! Przez nie nie mogłam wyczuć grubości ścianek dzbanka, co więcej – pazurki robiły w moich formach dziury. Tak więc – najpierw miał być dzban, a wyszła cukiernica (bo musieliśmy amputować górną część dzbana, gdzie powstała dziura), a potem jeszcze udało mi się zrobić miseczkę. Zdobienie za to wychodziło mi już trochę lepiej, oczywiście wszystko to pod okiem Pana Andrzeja. Warsztaty trwały dwie godziny, a ja przez ten czas bawiłam się świetnie, i teraz sobie myślę, że chciałabym takie warsztaty, ale… kilkumiesięczne! Tak, żeby dobrze nauczyć się tego fachu!

Warsztaty ceramiczne w Medyni Głogowskiej
Warsztaty ceramiczne z Andrzejem Plizgą

Czas na zakupy – w gospodarstwie rodziny Plizgów

Po zakończeniu warsztatów ceramicznych postanowiliśmy jeszcze pojechać do gospodarstwa Pana Andrzeja, by kupić sobie kilka drobiazgów do domu. Obejście było pięknie urządzone, i od razu widać, że rodzina Pana Andrzeja ma świetny gust i wykorzystuje ceramikę w życiu codziennym. Po wejściu przywitał nas zwierzyniec i w jego towarzystwie dotarliśmy do sklepiku mieszczącego się w tyłach podwórza.

W garażu, do którego nas zaprowadzono, objawiły się przed nami całe regały w przedmiotach wykonanych w gospodarstwie Plizgów – znajdziecie tam ceramikę użytkową (misy, dzbany, talerze, miseczki), jak i ceramikę ozdobną: aniołki, zabawki itp. Wybór naprawdę duży! Ceramika zarówno w kolorze ceglastym, jak i szarym, tzw. siwaki. Mama wybrała solniczkę, ja kupiłam tradycyjny wazon na kwiaty (bez ucha) oraz naczynia z pokrywkami (takie do zapiekania potraw w piekarniku). Wszystkiego używam i jestem z ich bardzo zadowolona.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments