Banica – z wizytą w Opalówce

Moja historia związana z poznaniem gospodarstwa agroturystycznego Opalówka w miejscowości Banica, rozpoczęła się dużo, dużo wcześniej, zanim tam trafiłam. Jest to jedna z najbardziej wzruszających, a zarazem zabawnych historii, dlatego chciałabym Wam ją przybliżyć. I uwierzcie mi, za każdym razem kiedy ją wspominam, nie mogę nadziwić się, że wszystkie te wydarzenia prowadziły do jednego miejsca.

Aza opalówka

Ale zanim opiszę całą przygodę z tym miejscem, zadam Wam takie pytanie, na które nie musicie rzecz jasna odpowiadać. Czy też tak macie, że niektóre wydarzenia w Waszym życiu dzieją się całkowicie od Was niezależnie, i później ich poszczególne części układają się w jedną niesamowitą historię? Nagle wszystko staje się jasne. Czy też macie czasami wrażenie, że w niektórych miejscach musicie się pojawić, bo tam kieruje Was jakaś nieznana siła?

Niektórzy nazywają to czystym przypadkiem, i jest szansa że mają rację. Ale ja wolę określenie przeznaczenie. Do Opalówki trafiliśmy nie przypadkiem, a za wskazówkami naszego czworonożnego przewodnika, który – jak się później okazało – jest 100% przewodniczką.

Psi pielgrzym „na doczepkę”

Początkiem kwietnia 2018 udaliśmy się na pieszą wędrówkę z Grybowa do Krynicy Zdrój. Szlak prowadził przez wieś Banica. Zgodnie z oznaczeniami, skręciliśmy w polną drogę, wiodącą miedzy domostwami w Banicy, tak by wyznaczoną trasą dostać się do celu wycieczki. Po drodze, na szlaku minęliśmy gospodarza, pracującego przy ogrodzeniu. Towarzyszył mu duży psiak. Zupełnie nie wiem jak to się stało, ale po jakimś czasie zorientowaliśmy się, że pies za nami idzie. Pomyśleliśmy, że nie będziemy na niego zwracać uwagi, i że po jakimś czasie sam wróci się do swojego właściciela.

Przed nami rozpościerały się piękne widoki, powoli zbliżaliśmy się do miejscowości bliskich Krynicy Zdrój, a pies nas nie opuszczał. Próbowaliśmy wszelkich sposobów, by przegonić psiaka, ale on nie dawał za wygraną. Szczerze mówiąc, wyglądało to tak, że pies był bardzo zadowolony, że ma kompanów. Dał się totalnie ponieść beztrosce i naprawdę nie interesowało go to, że my chcemy się go pozbyć lub że nam w jakikolwiek sposób przeszkadza. Zbyt dobrze się bawił. Ta radość życia i tak przyjazne nastawienie psa do nieznanych mu osób, sprawiło, że zwierzę to zawładnęło naszymi sercami. Tego psiaka nie dało się nie lubić!

Szlak do Krynicy
Szlak do Krynicy

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że oddaliliśmy się już porządny kawał od miejsca, w którym do nas pies dołączył i mieliśmy poważne dylematy, co się z nim stanie jak dojdzie z nami do Krynicy. Pies nie był pierwszej młodości i obawialiśmy się, że nie będzie w stanie sam wrócić do swojego gospodarstwa. Postanowiliśmy porozmawiać z jedną z Pań, która pracowała w swoim przydomowym ogródku w miejscowości Mochnaczka. Opowiedzieliśmy jej o naszym problemie, a ona zaproponowała nam, że zaopiekuje się psiną i zadzwoni do znajomej z Banicy, która może wiedzieć, do kogo należy nasz czworonożny wędrowiec. Z bólem serca musieliśmy pożegnać się z psiakiem, który… zostając w Mochnaczce, przeraźliwie ujadał za nami. Łzy same napływały do oczu. Nie mogliśmy przestać myśleć o dalszych losach psa, i nawet dojście do Krynicy nie poprawiło nam humoru.

Zima – wracamy do Banicy

Beskid niski zimowa droga
Zima w Beskidzie Niskim

9 miesięcy po tym wydarzeniu, kiedy śnieg pokrył małopolskie podwórka (a właściwie to pola), pojechaliśmy z Arturem na wycieczkę do Krynicy. Zaczęliśmy wspominać historię psa z Banicy, i wpadliśmy na spontaniczny pomysł, żeby przy okazji odwiedzić Panią z Mochnaczi, u której został pies. Byliśmy bardzo ciekawi, co finalnie stało się z psiakiem. Zapukaliśmy do drzwi i nieśmiało przedstawiliśmy się. Gospodyni nas poznała i zareagowała bardzo miło. Była wręcz wzruszona faktem, że tak przejęliśmy się tą całą historią. Powiedziała nam, że pies zerwał się zaraz po tym jak zniknęliśmy z pola widzenia i uciekł.

Po takiej odpowiedzi nie pozostało nam nic innego, jak podjechać do Banicy, do miejsca w którym dołączył do nas pies. Wyobraźcie sobie, że zobaczyliśmy go z auta na jednym z podwórek. Jego czerwona obroża była na tyle charakterystyczna, że nie mieliśmy wątpliwości, że znaleźliśmy zgubę.

Opalówka – nocleg

To nie koniec historii. W tym roku w październiku (2019) wybraliśmy się na jesienną edycję Dzikich Stołów i szukaliśmy noclegu w jednym z gospodarstw agroturystycznych, położonych w okolicy Izb. Przez przypadek, natknęliśmy się na Opalówkę. Zarezerwowaliśmy nocleg, a później z ciekawości przejrzeliśmy galerię zdjęć tego miejsca i nie zgadniecie, kogo tam ujrzeliśmy – naszego psiego kompana.

Na miejscu okazało się, że ten przyjazny pies jest płci żeńskiej i że ma na imię Aza. Ależ to była radość spotkać się z psiną jeszcze raz.

Aza - Opalówka
Aza

Gospodarstwo agroturystyczne Opalówka zatopione w popołudniowym, jesiennym słońcu wyglądało bajecznie. Wokół domu znajdziecie piękne ogrody, dużo zielni, mnóstwo krzewów ozdobnych i kwiatów. Obejście zadbane, dom ozdobiony drewnianymi rzeźbami oraz symbolami dawnych lat. Gospodarz, z którym udało nam się uciąć małą pogawędkę, był bardzo miły.

Wokół rozkwieconego domu, znajdzie się miejsce na rozbicie namiotu, zapalenie ogniska czy zabawę z dziećmi. Dla tych, którzy wolą spędzać czas w samotności dobrym miejscem może być zaszycie się w okolicy strumienia, przepływającego przed domostwem.

Opalówka w Banicy jest gospodarstwem posiadającym status Gospodarstwa Ekologicznego. A to znaczy, że wszystkie warzywa i większość owoców pochodzi z tegoż ogrodu. Z nich powstają domowe konfitury oraz różnego rodzaju przetwory. Opalówka posiada również własne ujęcie wody źródlanej.

Wnętrze domu równie ciekawe. Szczególnie spodobał nam się salon, którego nie będę chcieli opuścić wielbiciele książek, nie mówiąc już o fanach Beskidu Niskiego.

Jeśli chcecie wypocząć od zgiełku miasta, rozkoszować się naturą – to miejsce jest idealne. Dodam też, że z Opalówki na Lackową już rzut beretem, więc aktywni wczasowicze też będą mieli co robić w Banicy.

Opalówka strona internetowa – http://www.beskidbanica.pl/2.htm

Szukasz przygód w Beskidzie Niskim? Sprawdź inne moje artykuły:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o